Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 września 2011
Amerykańskie placki - pancakes
Piękny wrzesień i nie chce mi się ani wymyślać ani gotować ani opisywać tego co robię. Wolę iść na rower, co prawda słonecznych dni w lipcu było jak na lekarstwo, sierpień w kratkę - ale jak jest szaro i deszczowo to nawet gotować mi się nie che. Ostatnio jest trochę bardziej przyjazna aura, przy której nabieram chęci do życia. Z tego optymizmu zachciało mi się czegoś w rodzaju fast-food na śniadanie. Bliny czy racuchy wymagają za dużo czasu, robiłem kiedyś placki z mlekiem kokosowym, ale że go nie miałem, więc zrobiłem z krowim;). Wyszło coś bardzo fajnego, puszyste miękkie placki, smażone bez tłuszczu - rewelacja. Żeby było szybciej użyłem 2 patelni - bardzo mi się spodobało to rozwiązanie. Wyprodukowałem wieżę placków;) A teraz do sedna.
Składniki:
300 ml mleka
225 g mąki
2 jajka
30 g roztopionego masła
łyżka proszku do pieczenia
łyżeczka cukru
szczypta soli
Wszystkie składniki wymieszałem blenderem. Na średnio rozgrzanej patelni wylewałem placki około 10 cm. Do smażenie nie używałem tłuszczu - wtedy cała powierzchnia placka robi się złocistobrązowa. Po wylaniu ciasta, jak na powierzchni zaczną pojawiać się pęcherzyki placek trzeba obrócić i smażyć z drugiej strony około minutę. Z podanej ilości wychodzi około 15 placków.
Konieczny jest do nich jakiś sos - mus owocowy, miód, syrop klonowy, melasa lub nutella - co kto woli.
poniedziałek, 1 listopada 2010
Placuszki z mlekiem kokosowym
Przepis na placki z mleka kokosowego powstał z połączenia dwóch innych - naleśników instant Nigelly i placków kokosowych znalezionych gdzieś w internecie. Placki kokosowe były zbyt płaskie, w przepisie był cukier, więc mimo, że były blade na środku, brzegi przypalały się. Naleśniki Nigelly są lekkie i puszyste, zamieniłem po prostu mleko, mlekiem kokosowym. Efekt jest ciekawy, trochę egzotyczny, smak kokosu jest delikatny, ale wyczuwalny. Do placuszków dobrze jest dodać intensywny akcent smakowy i kolorystyczny. Świetnie się komponują z mango czy tylko polane syropem klonowym lub melasą. Ja użyłem pomarańczy i granatów.Tak powstało kolorowe śniadanie z egzotycznym akcentem.
Placki (około 15 placków):
150 g mąki
250 ml mleka kokosowego
1 jajko
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki cukru waniliowego
masło
Pomarańczowy sos:
2 pomarańcze
2 łyżki cukru (można dać mniej lub więcej - wg uznania)
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
granat do dekoracji (opcjonalnie)
Wszystkie składniki na placki mieszam mikserem. Na patelni rozpuszczam masło. Smażę każdy z około 2 łyżek ciasta. Jak tylko pokażą się bąbelki na powierzchni, a spód się przyrumieni, przewracam je.
Miedzy wylewaniem a przewracaniem placków przygotowuję pomarańcze. Obieram je ze skóry, dzielę na cząstki i kroję w grubą kostkę. Następnie wrzucam je do garnka i podsmażam z cukrem. Jak puszczą sok dodaję mąkę ziemniaczaną rozpuszczoną w 2 łyżkach wody (albo 2 łyżkach soku pomarańczowego) i wlewam do garnka. Gotuję aż zgęstnieje.
Placki polewam sosem pomarańczowym i dodaję kilka nasion granatu. Najłatwiej jest się do nich dostać po przekrojeniu na pół i uderzając łyżką w łupinę - same wypadną :). Uwaga na sok - nie da się go wywabić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)